Dla jednego miałam ‘Too lost’ Sugababes. Ten był najdłużej, ale nie był realny…
Dla drugiego miałam ‘Without you’ Christiny Aguilery. Krótko, acz bardzo intensywnie! Czułam się czasami, jakbym była w innym świecie – cudownym, kolorowym, tylko bez świadomości…
Dla trzeciego miałam ‘Hear me’ Kelly Clarkson. Niezrealizowane, ale nie żałuję.
Trochę to gupie