mały przełom nastąpił. to dobrze… nareszcie!
ciążyła mi już ta cisza. i jego brak, mimo, że nie chcę go z powrotem (?)
z tego nieodzywania się tylko głupie myśli do głowy przychodziły
mały przełom nastąpił. to dobrze… nareszcie!
ciążyła mi już ta cisza. i jego brak, mimo, że nie chcę go z powrotem (?)
z tego nieodzywania się tylko głupie myśli do głowy przychodziły
Happyful to nazwa mojego żelu pod prysznic (Palmolive, z serii Aroma Therapy), który ślicznie pachnie i rzeczywiście człowiek jest po jego użyciu happy ;]
Ale ja oczywiście nie o tym chciałam… Chodzi o to, że – no nic na to nie poradzę, naprawdę – taniec jazzowy jest wspaniały! Miałam dziś zajęcia w innej szkole i muszę przyznać, że też było wspaniale! Tak sobie myślę, że to jest naprawdę coś wspaniałego, jeśli można mieć lub robić coś, co daje tak niesamowitą energię do życia. I mimo, że trzeci dzień już się nie wyspałam i chodzę czasem trochę podziębiona, a ponadto nie tańczę szczególnie dobrze i jeszcze bardzo wiele rzeczy mi nie wychodzi, to zajęć z tańca nigdy nie opuszczam, bo bez tego już się po prostu nie da żyć. Jest to chyba jedno z najbardziej zaskakujących, ale i pozytywnych odkryć w moim życiu.
I mimo, że niektórzy wyjeżdżają na 3 tygodnie do Maroka i ja nie będę miała z kim gadać na gg (oprócz Eve oczywiście :*), to i tak jest fajnie.